Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inwestowanie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 listopada 2008

Kilka słów o motywacji

autorem artykułu jest Łukasz Młynarczyk



Decyzja o prowadzeniu własnej działalności gospodarczej to bardzo odważny krok. Często łączy się on z bardzo dużą zmianą tryby naszego dotychczasowego życia. Rezygnując z pracy etatowej musimy liczyć się z większym ryzykiem finansowym, stresem, ogromną odpowiedzialnością. Aby nie polec na pierwszej przeszkodzie trzeba mieć odpowiednio silną motywację. O motywacji i sposobie motywowania mówi się sporo, sięgnąć do etymologii tego słowa i poznać kilka prostych sposobów jej utrzymywania.



Z łacińskiego movere…



Słowo motywacja pochodzi z łacińskiego movere, które oznacza „ruszać z miejsca”. W psychologii terminem tym określa się procesy, które dotyczą rozpoczęcia, kierowania, utrzymania aktywności fizjologicznych i psychicznych. Mówiąc najprościej: motywacja to stan naszej gotowości do podjęcia określonego działania. Skoro wiadomo już co oznacza ten termin, warto zadać pytanie: skąd się bierze? Odpowiedź jest prosta: źródłem są nasze POTRZEBY. Wg teorii Maslowa jedną z najważniejszych potrzeb człowieka, poza tymi fizjologicznymi, jest kwestia samorealizacji, chęć wykorzystania własnego potencjału. Człowiek musi żyć zgodnie ze swa naturą, by być szczęśliwym: poeta spełni się pisząc wiersze, muzyk grając na instrumentach. To ważne by wiedzieć co nas motywuje, by łatwiej zachować chęć do działania i odpowiednio reagować na zniechęcenie.



Nasze potrzeby wywołują u nas motywację wewnętrzną, są jednak chwile, gdy potrzebujemy jakiegoś bodźca z otoczenia, gdy prosimy, by ktoś zmotywował lub tez, gdy sami występujemy w roli osoby zachęcającej do dalszego wysiłku. Jest to wówczas motywacja zewnętrzna. Powstaje ona w wyniku stosowania kar i nagród. Motywacja z zewnątrz jest oczywiście potrzebna, jednak uzależnia nas od otoczenia, najlepiej wykształcić w sobie ta wewnętrzną; da nam ona większe szanse wprowadzenia w życie naszego planu.



Kompendium pomysłów



Oto kilka sposobów na zwiększenie i utrzymanie własnej motywacji:

Mów innym o tym, co postanowiłeś zrobić. Niewykonane zadania mogą wywołać u nas poczucie dyskomfortu – coś innego zapowiadaliśmy, a coś innego zrobiliśmy, czy też nie zrobiliśmy NIC

Zrób dokładną analizę swoich celów. Jeśli wiemy, co jest dla nas ważne, łatwiej utrzymamy motywację bez zachęt z zewnątrz.

Zaplanuj sobie nagrodę za osiągnięcie celu. Pozytywne odczucia i myśli względem nagrody mogą przenieść się na równie pozytywne doznania względem działania.

Wykorzystaj wyobraźnię! Wyobraź sobie, jak osiągasz cel.

Uświadom sobie negatywne konsekwencje niezrealizowania celu. Są one swego rodzaju karą.

Uświadom sobie pozytywne konsekwencje zrealizowania celu.

Zacznij. Najtrudniej jest zrobić pierwszy krok.

Zacznij od tego, co już znasz, co potrafisz. Sukces na początku naszej drogi ułatwi nam dalsze działania.

Dobrze się przygotuj. Znajomość przedmiotu ułatwia lepsza organizację i planowanie zadań.

„Do or do not, there is no try”



Ważne słowa wypowiedziane przez mistrza Yoda: Rób albo nie, nie ma próbowania. Być może odczuwasz wewnętrzne ograniczenie, masz świadomość niewykorzystanego potencjału, pomysłów. Cos mówi Ci, żeby ruszać na przód, może to czas na własny biznes..? Nie bój się, po prostu zrób to!







Artykuł powstał na podstawie Konieczny M. "Psychologiczne aspekty zakładania działalności gospodarczej" w: Kompendium przedsiębiorczości, Warszawa 2008




--

Więcej tekstów z Akademii Sukcesu oraz wszystko dla początkujących przedsiębiorców znajdziesz na www.mlodyprzedsiebiorca.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
dodajdo.com

środa, 11 lipca 2007

Bogata Kobieta - ciąg dalszy

Zastanawiam się, czy zainteresowałam choć jedną osobę książką, która mnie tak bardzo zafascynowała? Mam cichą nadzieję, że tak. Ja, po lekturze, zmieniłam całkiem nastawienie i spojrzenie na swoje życie. Dostrzegłam wiele błędów myślenia, które popełniałam. Jak wiele z nas trzymałam się stereotypów, które wpaja się nam już od małego. Warto to sobie uświadomić. Warto uczyć się i zmieniać swoje życie. Wziąć je w swoje ręce. I dążyć do osiągnięcia szczęścia, wolności i niezależności finansowej. Naprawdę wszystkim tego życzę. Aby dostrzegli, jaki mają wpływ na swoje życie. I dlatego chcę się z Tobą podzielić tym, co sama już wiem. Ciągle się uczę, ciągle czytam i dowiaduje się więcej, ale gwarantuję Ci, że po przeczytaniu książki „Bogata kobieta” Kim Kiyosaki zmieni się i Twoje życie, jeśli tylko wykażesz odrobinę chęci i zrozumiesz, że warto mieć kontrolę nad swoim życiem oraz że warto być niezależną finansowo i nie martwić się o jutro :)

Dlatego postanowiłam opisać w skrócie to, co Kim Kiyosaki zawarła w swojej książce. Przedstawię Ci pokrótce na czym to polega. Może tak zachęcę Cię do zainteresowania się tym głębiej.


„Życie przynosi nam wszystkim nieoczekiwane i niespodziewane wyzwania. Ta książka pokaże Ci, w jaki sposób możesz polegać na sobie samej w obliczu jakiegokolwiek wyzwania. Bez względu na to, skąd pochodzisz, jakie masz wykształcenie, ile masz obecnie pieniędzy czy jaką masz wymówkę, książka ta pokaże Ci, jakiej odwagi potrzebujesz, żeby zmienić swoje życie”.


Przedmowy do jej książki napisali jej mąż Robert Kiyosaki i jej wieloletnia przyjaciółka i partnerka w biznesie Sharon Lechter. To właśnie we trójkę stworzyli firmę Rich Dad, która odniosła niesamowity sukces (więcej o Rich Dad na stronie www) Kim nauczyła się inwestowania od swojego męża. Robert w przedmowie pisze: „Jeśli chodzi o inwestowanie, to jedynie nauczyłem ją (Kim) tego, czego mnie nauczył bogaty ojciec. Dzisiaj jest o wiele lepszym inwestorem niż ja. Przygotowuje transakcje o wiele większe niż te, które ja dotąd przeprowadziłem. Jest kobietą, która zawdzięcza wszystko samej sobie. Jest bogatą kobietą”.

Kim w książce uczy Cię jak zacząć inwestować. Zrobiła to sprytnie i ciekawie na przykładzie spotkań ze swoimi przyjaciółkami. Opisuje jak po trzydziestu latach spotyka się z nimi i jak próbuje zachęcić je do zmiany życia. Sprawia to, że książkę czyta się naprawdę łatwo i przyjemnie, nie jest to kolejny „podręcznik” z ciężkimi i niezrozumiałymi terminami. Można wczuć się w postać którejś z kobiet opisywanych przez Kim.

We wstępie Kim tłumaczy dlaczego kieruje książkę tylko do kobiet. Jej pasją jest zachęcanie pań do zdobycia finansowej niezależności. Wierzy, że kluczem do wolności kobiet jest w pierwszej kolejności zdobycie finansowej wolności. Mówi, że ona sama nie znosi, kiedy ktoś mówi jej, co ma robić. Dlatego warto zacząć inwestować, żeby móc kierować swoim życiem. Kim podkreśla, jak ważne jest to, by być przygotowanym na wszelką ewentualność, że istotne jest zdanie sobie sprawy z tego, od kogo zależna jest Twoja finansowa przyszłość. Wylicza wymówki, którymi zasłaniają się kobiety, tłumacząc dlaczego wolą nie inwestować. „Mój mąż się o mnie zatroszczy” „zbyt ciężko pracuje” „nie mam czasu” „nie mam pieniędzy” „nie jestem wystarczająco mądra” i wiele, wiele innych. Ale czy tak naprawdę mężczyzna, rodzina, firma lub rząd mogą zapewnić Ci byt w przyszłości.............? Ja, tak samo jak Kim, uważam, że nie. Nie warto na to liczyć. Kim namawia do podjęcia decyzji: finansowa niezależność czy finansowa zależność. To świadomy wybór każdej z nas. Przejmując kontrolę nad swoją finansową przyszłością, zdobywasz wolność, która sprawi, że będziesz tym, kim chcesz być.





Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do czytania kolejnych artykułów z serii "Bogata Kobieta"

Autor: Magdalena Batorowicz

dodajdo.com

piątek, 6 lipca 2007

Tylko dla kobiet - niezależność finansowa

Zastanawiałam się długo jak napisać coś, co mogłoby chociaż w niewielkim stopniu oddać moje uczucia i emocje po przeczytaniu tej książki. „Bogata kobieta” Kim Kiyosaki to niezwykła lektura. W moim przypadku zmieniła bardzo wiele. I jestem przekonana, że w wielu innych też. Teraz mam już wizje jak może wyglądać moje życie. Wiem co chcę osiągnąć, żeby być wolną i szczęśliwą. Bo wiadome jest, że pieniądze nie dają szczęścia, ale umożliwiają zdobycie rzeczy, które nas uszczęśliwiają.



Ale zacznijmy od początku.


Kim Kiyosaki jest inwestorem, jak jej mąż Robert Kiyosaki, autor wielu książek (m.in. „Bogaty ojciec, biedny ojciec”). W swojej książce opisuje jak osiągnęła swój sukces i uczy jak każda z nas może to zrobić. Dlaczego książka tylko dla kobiet? Autorka pokazuje jak bardzo kobiety różnią się od mężczyzn w dziedzinie inwestowania. Pokazuje i wytyka błędy myślenia i problemy z jakimi kobiety zmagają się przez całe swoje życie. ujawnia, jak wiele kobiet oddaje całe swoje życie na ręce męża. Finanse i wszystko, co z nimi związane. Uświadamia nam, że boimy się tym zająć, że często brakuje nam chęci, czasu .... i że robimy sobie wymówki, żeby tylko nie dotarło do nas jak bardzo jesteśmy zależne. A przede wszystkim, Kim podkreśla jak ważne w życiu jest przygotowanie na wszelką ewentualność. Bo to prawda, że nie rozmyślamy codziennie o tym, co może nam się złego przydarzyć .... ale taka jest prawda - na każdego niespodziewanie może spaść jakaś tragedia. I wtedy okazuje się, że nie mamy żadnego zabezpieczenia finansowego.


Po przeczytaniu książki dotarło do mnie, że nigdy nie zastanawiałam się konkretnie nad tym wszystkim. Wydawało się oczywiste, że pójdę gdzieś do pracy, co miesiąc będę miała jakąś wypłatę .... jak każdy. Ale teraz widzę, że wcale tego nie chcę. Nigdy nie chciałam. Każdy kolejny rozdział książki uświadamiał mi, jak bardzo chcę być niezależna finansowo i wolna.


„Pomyśl o tym. Bycie wolną i niezależną pod względem finansowym oznaczałoby, że już nigdy nie będziesz musiała pracować za pieniądze, ponieważ co miesiąc ze swoich inwestycji otrzymujesz ich wystarczająco dużo, żeby pokryć swoje koszty utrzymania. Czyli twoja zamożność jest nieskończona, bo nigdy się nie wyczerpuje.”


I dlatego postanawiam się uczyć. Będę zagłębiać się w te wszystkie tajemnicze jak dotąd słowa z zakresu inwestowania i zdobywać wiedzę, która pomoże mi inwestować i zdobywać moje pierwsze pieniądze. I w ślad za słowami Elizabeth Cady Stanton „Kobieta zawsze będzie zależna, chyba że ma swoje własne pieniądze.” będę dążyła do mojej niezależności.





Pozdrawiam
Magdalena Batorowicz
.
.
dodajdo.com

środa, 27 czerwca 2007

Bogata Kobieta

Chcąc czy nie chcąc jestem w to wplątana. Siedzę po uszy :) Chcąc czy nie ciągle słyszę o psychologii sukcesu, pracy nad sobą, zarabianiu pieniędzy, kiedy to one na nas ciężko pracują, a nie my na nie. Chcąc czy nie, kiedyś i mnie musiało dopaść. Być żoną Michała to nie lada wyzwanie :)
W ramach wyjaśnienia- zawsze wierzyłam w to, co robi Michał. Zadziwiało mnie to z jaka pasją do tego podchodzi. Z jaką fascynacja opowiada o kolejnych niesamowitych rzeczach. Ale nigdy nie myślałam, że i ja w to się zaangażuje; że ja też będę tak zafascynowana.

A pomogło mi w tym uświadomienie sobie, że wcale nie lubię pracować o określonych godzinach, że nie chce całego swojego dnia poświęcać na zarabianie pieniędzy i nie mieć czasu dla siebie. A poza tym dotarło do mnie, że lubię długo spać i jestem leniwa :) :) :) I jeszcze jedno – nie lubię, gdy ktoś mówi mi co mam robić. Wtedy zazwyczaj robie na odwrót. Odkryć to wszystko pomógł mi Michał. W sumie wiedziałam to, ale nie widzę powodu, dla którego warto się przyznać, że jest się leniem :) I właśnie teraz już wiem, że nie mogę zajmować sie czymś, co mnie nie interesuje, bo nie przyniesie to dobrych efektów. I gdy Michał po kolejnym szkoleniu wrócił tak podekscytowany i zaczął opowiadać o inwestowaniu pieniędzy i o wszystkim czego się tam dowiedział, zauważyłam, że interesuje mnie to bardziej niż cokolwiek innego. Po czym Michał, chcąc jeszcze bardziej wcisnąć mnie w temat, kupił mi książkę......

„BOGATA KOBIETA. Poradnik inwestycyjny dla kobiet” Kim Kiyosaki

I wpadłam. Książka jest niesamowita. Czytam jak zahipnotyzowana. Jednocześnie sprawdzając w internecie kolejne rzeczy na temat inwestowania. Chcę się dowiadywać i uczyć na ten temat jeszcze więcej i więcej. Książka napisana jest tak, że czyta się ją niemalże jednym tchem. Poza tym, nie jest kolejnym „podręcznikiem” ze skomplikowanymi określeniami i terminami. Autorka opowiada jak sama zaczynała „bawić się” w inwestowanie, a poza tym zdradza kilka ważnych tajemnic, o których my kobiety nie zawsze mówimy głośno.
Zapewniam, że po przeczytaniu kilku stron, nie zostawisz już tej książki. I zaczniesz myśleć o inwestowaniu. Szczerze i gorąco polecam.

Jeśli Michał pozwoli :) - napiszę po skończeniu lektury. A teraz kawka i do czytania :):):) bo chcę być kobietą wolną i niezależną :)

Pozdrawiam,
Magda :) żona
dodajdo.com

poniedziałek, 18 czerwca 2007

To była jedna z moich lepszych inwestycji.

Cześć,

długo zastanawiałem się przed podjęciem tej decyzji. W końcu, to nie mała kwota. Ale chęć poznania możliwości, zarobienia tylu pieniędzy nie dawała mi spokoju. Drążyłem temat. Miałem troszkę szczęścia, ponieważ wiedziałem, że mój znajomy z warsztatów "Master Copywriting" już w to zainwestował. Pozostało mi tylko poprosić go o opinię. Zobacz co mi napisał:

----------------------------------------------------
Witaj Michale,

nie wiem, czy moja opinia nt. tego szkolenia będzie obiektywna, ponieważ było ono pierwszym, gdy zacząłem mieć coraz bardziej dość swojej pracy wśród politycznych przeciwników prywatyzacji Zakładów Azotowych w Tarnowie-Mościcach i Zakładów Azotowych Kędzierzyn.
Na szkolenie do A. Fesnaka i F. Staniszewskiego trafiłem w sierpniu 2006 r. Wtedy jeszcze nic nie wiedziałem o zagadnieniach praktycznego stosowania ekonomii, więc szkolenie było dla mnie przełomowym.

Na tym szkoleniu byłem wyrodkiem na państwowej posadzie, bo praktycznie wszyscy mieli swoje firmy i właściwie chcieli się nauczyć, jak inwestować pieniądze w nieruchomości.
Trochę później dowiedziałem się, że byli też ludzie, którzy wśród uczestników robili obserwacje, kogo wyłuskać do współpracy lub pracy dla swojej firmy.

Na szkoleniu nie straciłem. Za te 1800 zł zrozumiałem, jak funkcjonują kredyty, kupiłem mieszkanie, na którym powinienem wyjść "na czysto" prawie 30000 zł, a więc mam przebitkę jakieś 15:1. Jestem pewien, że to nie ostatnia moja transakcja w nieruchomościach.

Na szkoleniu poznałem generalną zasadę biznesu, o której nie wiedziałem: inwestujemy pieniądze cudze, a nie swoje. Wbrew pozorom jest to bardzo ważna dla mnie nauka i choćby z tego powodu uważam, że szkolenie warte było tych pieniędzy.

Wiedza i doświadczenie wyniesione z tego seminarium pozwoliły mi zaoszczędzić kilkadziesiąt tysięcy złotych na kredycie, który brałem na swoją pierwszą inwestycję.

Gdy wyciągasz kalkulator finansowy i zaczynasz się nie zgadzać z przedstawicielem banku co do wysokości odsetek i opłat, to tamten mięknie, bo nie jest na taką sytuację przygotowany.

Dzięki szkoleniu poznałem też kilkoro ciekawych ludzi. Mogę więc stwierdzić z pełnym przekonaniem, że dla mnie było to bardzo opłacalne przedsięwzięcie.

Z radosnym pozdrowieniem

Jerzy Kostowski
www.szansadlaciebie.pl

----------------------------------------------------

Po takiej rekomendacji nie miałem już żadnych oporów.
Odrazu wpłaciłem kasę.
Udało mi się jednak zaoszczędzić połowę kwoty.
Ty też możesz mieć możliwość uczestnictwa w tym seminarium za pół ceny.
W moim przypadku Urząd Gminy zasponsorował mi połowę, ponieważ wszystkim swoim pracownikom zwracają 50% poniesionych kosztów na edukację.

Poproś swojego pracodawcę o dofinansowanie.

Co możesz zrobić z zaoszczędzonymi pieniędzmi (935zł) ?

Wpłać je na fundusz inwestycyjny oprocentowany na 20% w skali roku i dokładaj co miesiąc po 200zł. Najlepiej zrobić jakieś stałe zlecenie przelewu. Następnie zapomnij o tym koncie na następne 30 lat. Po upływie tego czasu zajrzyj na konto i uśmiechnij się, bo masz tam tylko 4.954.573,86zł.
Dlaczego tylko?

Bo wpłacając 600 zł miesięcznie możesz zarobić aż 17.000.000zł ... ;)

Prawda, że fajnie? :)

Takie sumy naprawdę otwierają oczy. Jestem wdzięczny Andrzejowi i Frankowi, że robią coś tak wspaniałego za tak naprawdę, marne grosze, bo czym jest 1870 zł w porównaniu z 5 mln ??? A dodatkowo, liczenie tego na kalkulatorze finansowym, który jest wliczony w cenę seminarium, zajmuje ok 10 sek.


Pozdrawiam najserdeczniej jak tylko potrafię
Michał Batorowicz

PS. Andrzej i Franek to wspaniali ludzie. Posiadają rewelacyjne poczucie humoru. Na seminarium uzupełniają się na wzajem. Franek emanuje wielkim spokojem, bardzo przyjemnie się jego słucha. Andrzej zaś to wielki temperament. Podczas obcowania z nimi człowiek podnosi swoją wartość, która utrzymuje się bardzo długo, jeśli nie do końca.

PS2. Szczegóły seminarium możesz poznać klikając tu --> Seminarium
albo wejdź na stronę: http://www.kursy-finansowe.pl/?tra=4677953a8354d
dodajdo.com

wtorek, 12 czerwca 2007

Skoro już o pieniądzach...

Zacząłem troszkę poważniej myśleć o przyszłości. Biorę we własne ręce przyszłość swoją i mojej rodziny.
Wiem, że trzeba się kształcić całe życie.
Dlatego będę uczestnikiem seminarium "W jaki sposób sfinansować zakup nieruchomości z minimalnym lub zerowym wkładem? - edycja XXXI '07" . Mam zamiar zdobyć tam niezbędne umiejętności, aby zacząć przygodę z inwestowaniem.

W drodze do sukcesu trzeba ciągle się rozwijać i kształcić. Zapamiętaj to:
rozwijaj swoją inteligencję finansową.

Dla tych, którzy na serio myślą o swojej przyszłości i wolą żeby pieniądze pracowały na nich a nie na odwrót, polecam ciekawe książki i grę CASHFLOW Roberta Kiyosaki
dodajdo.com

Żona o mnie ;)

Michał poprosił mnie o napisanie jego krótkiej charakterystyki..... tylko jak go scharakteryzować w kilku zdaniach? To wydawało mi się niemożliwe! Ale spróbowałam.

Krótko napisałabym, że jest wspaniałym człowiekiem. I to by wystarczyło :) Ma w głowie tyle niezwykłych pomysłów i tyle zaskakujących myśli, że nawet ja nie wiem skąd on je bierze.... :) Odkąd zajmuje się psychologią sukcesu zmienił się. Jest jeszcze bardziej ambitny i zdobywa wszystko, co tylko zaplanuje. To naprawdę niesamowite, ale taki jest. Jest ciekawy całego świata i chce wiedzieć wszystko o wszystkim. A przede wszystkim chce zdobyć wszystko. W dobrym znaczeniu tego określenia. Chce, żebyśmy byli szczęśliwi i dlatego pracuje nad sobą non stop. Jest dobry w tym co robi. Zajmując się motywacją, psychologią sukcesu, robi to, co lubi i wychodzi mu to niesamowicie. Zadziwia mnie po tysiąc razy dziennie swoimi przemyśleniami i kolejnymi niezwykłymi pomysłami. To wyjątkowy człowiek, który chce osiągnąć w życiu bardzo wiele.

A przede wszystkim to wspaniały mąż i przyjaciel.

Magda :) żona